Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Purple. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Purple. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 czerwca 2016

Rozdział 11: Nocny maraton cz. 1

     Zjadłam śniadanie, włączyłam telewizję, gdy wtedy zadzwonił mój telefon.
     - Halo? Andrea? Em… Tutaj Purple. Mam dla ciebie wiadomość, że dzisiaj nie idziesz do pracy. Montujemy nowoczesny system antywłamaniowy. Będzie on polegać na zakryciu wszystkich drzwi i okien żelaznymi zasłonami. Powinno to pomóc ci w pracy, ale niestety nie stać nas na coś porządniejszego, więc i tak będziesz musiała tam pracować, chyba że już nie chcesz.
     - Nie, nie. Oczywiście, że chcę. Bardzo podoba mi się ta praca, już się przyzwyczaiłam.
     - To świetnie. Pewnie zastanawiasz się, dlaczego będziesz musiała pracować przy takich zabezpieczeniach. A więc oto chodzi, że będzie można włączać je tylko od środka i zawsze i tak w każdej chwili coś może się stać.
     - Dobrze, dobrze. Nie ma sprawy.
     - A więc widzimy się dopiero jutro. Cześć.
     - Do widzenia.
     Odłożyłam telefon i uszczęśliwiona z dnia wolnego, rzuciłam się na łóżko i z całej siły przytuliłam Pirata.

piątek, 8 stycznia 2016

Rozdział 2: Pierwsza noc

     Byłam gotowa na pierwszy dzień pracy! A raczej pierwszą noc… Nieważne. Liczyło się to, że byłam podekscytowana jak jeszcze nigdy. Będę robić coś, co lubię i jestem z tego niezwykle zadowolona. Mogłam się ubrać jak chcę, co bardzo mi się podobało, ale wolałam chociaż trochę przypominać ochroniarza, więc ubrałam bojówki w moro - które nieźle podkreślały mój tyłek - czarną, obcisłą bluzkę z krótkim rękawkiem i takie wojskowe trzewiki. Zawiązałam włosy w zwykłego kucyka i wyszłam z domu. Dwa razy sprawdziłam, czy mieszkanie zamknięte i ciemną ulicą ruszyłam w stronę restauracji. Drzwi były otwarte i wszędzie świeciły się światła.
     Z sali zabaw dobiegały dziwne dźwięki. Ruszyłam w tamtą stronę cicho, prawie się skradając. Nagle zabrzmiała melodia pozytywki. Stanęłam w miejscu jak wryta.
     - Cholera! Sorry, to nie chcący! - krzyknął jakiś mężczyzna.

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Rozdział 1: Przywitanie



     Ziewnęła przeciągle, wstając z łóżka. Podrapałam się po głowie i poczłapałam leniwym krokiem do szafy, wyciągnęłam pierwszą lepszą koszulkę, spodnie i stanik, po czym ubrałam się w to wszystko. Idąc co kuchni zaglądnęłam do łazienki i uczesałam włosy w zwykłego kucyka. W kuchni zjadłam śniadanie - standardowo parówki. Przy okazji spojrzałam na przyczepione magnesami do drzwi lodówki ogłoszenie dotyczące pracy. Miałam być na miejscu o godzinie dziewiątej. Była dopiero ósma. Miałam jeszcze masę czasu, więc poszłam oglądać telewizję. Gdy wreszcie było wpół do dziewiątej, rozciągnęłam się na kanapie i wstałam. Zanim wyszłam, zaglądnęłam jeszcze w lustro wiszące przy drzwiach. Wszystko było w porządku. Jasnobrązowe włosy związane w wysokiego kucyka, zielone oczy wcale nie wyglądały na przemęczone lub ospałe, jedynie moje pełne, malinowe ust były trochę poszarpane, gdyż gdy się denerwuję, często obgryzam je do samej krwi. Biała koszulka z wieżą Eiffla i jakąś dziewczyną była nadzwyczaj wygodna, tak samo jako niebieskie rurki. Do tego założyłam szafirowe trampki i wyszłam zamykając za sobą drzwi na klucz.